reklama

Poseł Pejo: "Jeśli Ukraina nadal będzie pluć w twarz Polakom to niestety nie będzie pomocy z naszej strony". Akcja Konfederacji na lubelskim deptaku

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Poseł Pejo: "Jeśli Ukraina nadal będzie pluć w twarz Polakom to niestety nie będzie pomocy z naszej strony". Akcja Konfederacji  na lubelskim deptaku - Zdjęcie główne
Autor: Joanna Niećko | Opis: Konfederacja prasowa i akcja Konfederacji
Zobacz
galerię
7
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z LublinaPoseł Konfederacji Bartłomiej Pejo wraz z politykami Nowej Nadziei rozdawali przechodniom symboliczne przypinki w ramach akcji "Kwiaty Wołynia". Podkreślają, że w ten sposób oddają hołd Polakom zamordowanym przez OUN-UPA podczas ludobójstwa na Wołyniu. Apelują o pamięć o Krwawej Niedzieli, o spalonych wsiach, wymordowanych rodzinach i tysiącach ofiar, które do dziś nie mają własnego grobu.
reklama

11 lipca przypada Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczpospolitej Polskiej. To ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich wobec mniejszości polskiej byłego województwa wołyńskiego II RP (w czasie okupacji niemieckiej) podczas II wojny światowej. Rzeż wołyńska przypadła na lata 1943-1944. Szacuje się, że zginęło ok. 50 tys. Polaków i w odwecie 2–3 tysiące Ukraińców. Data dnia pamięci nie jest przypadkowa. 11 lipca 1943 roku miała miejsce "Krwawa niedziela" - punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej. To akcja masowej eksterminacji polskiej ludności cywilnej na Wołyniu przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery (OUN-B), Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) oraz ukraińską ludność cywilną. Tego dnia zaatakowano w 99 miejscowościach, głównie w powiatach włodzimierskim i horochowskim. W następnych dniach masakry były kontynuowane.

reklama

"Chcemy uczcić Polaków bestialsko pomordowanych"

W piątek (10 lipca) odbyła sie konferencja prasowa z udziałem Bartłomieja Pejo - lubelskiego posła Konfederacji. 

- Chcemy uczcić Polaków bestialsko pomordowanych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej - mówił Bartłomiej Pejo. - Był to brutalny mord  nacjonalistów ukraińskich na ponad stu tysiącach Polaków, w tym dzieci i kobiet. Były to osoby mordowane, topione, a ich głowy odcinane piłami. Można by wymieniać te brutalności przez przypadki, ale w przeddzień rocznicy chcemy przypomnieć, a przede wszystkim uświadamiać i Polakom, ale również i narodowi ukraińskiemu o tym, co wtedy się wydarzyło. Robimy to za pomocą kwiatu lnu, kwiatu, który symbolizuje pomordowanych Polaków tam na ziemiach wołyńskich, tam gdzie jednym z popularniejszych właśnie kwiatów jest właśnie kwiat lnu.

reklama

Spór o jednostkę im. "Bohaterów UPA"

Pejo odniósł się również do toczącego sporu. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski jeszcze maju wydał dekret o nadaniu honorowego tytułu Odrębnego Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. - W celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska, zważywszy na wzorowe wykonanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy, postanawiam: Nadać Odrębnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy honorowy tytuł „imienia Bohaterów UPA” i odtąd nazywać je — Odrębne Centrum Operacji Specjalnych „Północ” imienia Bohaterów UPA Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy - czytamy na stronie internetowej Prezydenta Ukrainy - czytamy na stronie internetowej Prezydenta Ukrainy (po przetłumaczeniu na język polski).

reklama

Miasto Lublin w związku z tym zdjęło flagę Ukrainy z budynku lubelskiego Ratusza. Wisiała tam od momentu wybuchu pełnoskalowej wojny, czyli od lutego 2022 roku. Był to gest solidarności z narodem ukraińskim po rosyjskiej inwazji.  Natomiast Karol Nawrocki - Prezydent RPo debrał Order Orła Białego, który przyznano prezydentowi Ukrainy. Odznaczenie przyznano Zełenskiemu w kwietniu 2023 roku - "w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka".

- Nie może być i nie ma zgody Polaków, nie ma zgody środowiska Konfederacji na takie sytuacje - podkreślił Pejo. - Order prezydentowi Zełenskiemu został odebrany w naszym przekonaniu oczywiście słusznie i na nasz wniosek. W takiej sytuacji, kiedy morduje się ponad 100 tysięcy Polaków nie ma takiej możliwości, nie ma zgody i nie ma akceptacji Polski na to, żeby nazywać imieniem Bohaterów UPA jednostki wojskowe na Ukrainie. Nie ma również zgody i akceptacji na to, żeby politycy ukraińscy mówili albo wzniecali takie emocje. To właśnie oni wzniecają te emocje i kontrowersje. Mówiąc kilka dni temu o tym, że to Polacy na 11 lipca szykują jakieś kontrowersje. Jakie kontrowersje? Jak my tylko chcemy uczcić pamięcią ofiary rzezi ludobójstwa na Wołyniu, na Polsce Wschodniej, ofiary rzezi wołyńskiej.

reklama

Akcje w całym kraju

Parlamentarzysta wyjaśniał, że akcje polegające na rozdawaniu symboli kwiatów odbywają się w całej Polsce. W ten sposób politycy chcą przypomnieć, że "nie ma naszej zgody, że ta prawda historyczna powinna być przypominana również na Ukrainie".

- I nikt tutaj naprawdę nie szuka jakichś niepotrzebnych problemów, nikt nie doszukuje się kontrowersji, nie doszukuje się jakichś sporów i nie chce sporów. Natomiast nie może być tak i nie ma naszej zgody, żeby dosłownie pluć w twarz Polakom, rodzinom Polakom, Polaków pomordowanych na Wołyniu. Ten kwiat przypomina również o tym, że szczątki naszych rodaków na Ukrainie do tej pory tak naprawdę leżą w zapomnianych miejscach, bez czci, bez godności, bez krzyża. To jest zatrważające, że przez lata nie było odpowiedniej w moim przekonaniu polityki historycznej, polityki i dyplomacji ze strony Polski w kierunku Ukrainy. Nie było i nie ma tej wdzięczności ze strony Ukrainy i szacunku dla bestialsko pomordowanych Polaków - stwierdził Bartłomiej Pejo.

Zdaniem posła powinno mówić się o tym już dzisiaj i nie czekać aż zakończy się wojna na Ukrainie.Według niego wtedy nie będzie w ogóle o czym mówić.

- W tej chwili mamy w pewnym sensie kartę przetargową, mamy ją w zasadzie od wielu. Natomiast nic z tym tematem niestety nie jest robione, nie jest kontynuowane. Pomnik - około stu kilometrów stąd - w Domostawie, przez osiem lat rdzewiał w magazynie, w garażu, bo rządzący wówczas z Prawa i Sprawiedliwości nie potrafili znaleźć godnego miejsca, lokalizacji na ustanowienie takiego pomnika, to jest też zatrważające - konstynwał poseł.

W ocenie Pejo politykę historyczną absolutnie trzeba zmienić. Uważa, że politykę historyczną nie buduje się na kłamstwie, tylko na prawdzie. Dodał, że do tej prawdy wszyscy powinniśmy dążyć, zarówno po stronie polskiej, jak i po stronie ukraińskiej.

- Paradoksalnie może dobrze się stało, że Order Orła Białego został odebrany. Ta cała sytuacja pokazuje i też uświadamia naród ukraiński, że w ogóle taka sytuacja i ten mord na Polakach miał faktycznie miejsce. Bo wielu jest i było takich Ukraińców, którzy w ogóle nie wiedzieli, że do takich sytuacji niestety dochodziło. Prawda nas wszystkich wyzwoli. Prawda jest podstawą do jakichkolwiek porozumień, do jakiejkolwiek współpracy, do partnerstwa przede wszystkim. A tego partnerstwa niestety ze strony Ukrainy na tą chwilę nie widać i nie zapowiada się, żeby to partnerstwo było poprawne, czy też takie jak powinno być z naszego punktu widzenia - przkeonywał parlamentarzysta.

"By mieszkańcy Lublina też mogli zademonstrować pamięć o pomordowanych"

Głos zabrał też Rafał Kulicki - historyk, a także wiceprezes Okręgu Lublin partii Nowa Nadzieja (partia tworząca Konfederację).

- Dzisiejsza akcja jest przede wszystkim akcją pamięci. Będziemy rozdawać Lublinianom takie przypinki, jakie dzisiaj mamy na sobie - do ubrań. Chodzi o to, by mieszkańcy Lublina też mogli zademonstrować pamięć o pomordowanych. I nie po to, żeby rozdmuchiwać konflikty, ale właśnie po to, żeby przypominać, że takie rzeczy nigdy w przyszłości się już nie wydarzyły - wyjasniał Rafał Kulicki.

Kulicki zapewnił, że jest to akcja pokojowa i akcja przypominania o tym, żeby właśnie takie dramaty nigdy w przyszłości się nie wydarzyły.

- Dlatego musimy o nich pamiętać. Szczególnie wtedy, kiedy wypowiedzi prezydenta Zelenskiego, prezydenta Ukrainy są bardzo niepokojące. Kiedy on wciąż odmawia uznania tego za zbrodnie i uznania powiedzenia tego, że takie rzeczy są absolutnie nieakceptowalne. Zamiast tego próbuje znajdować tłumaczenia. My tym bardziej powinniśmy apelować o pamięć i o to, żebyśmy wszyscy wiedzieli, żeby do takich rzeczy nigdy w przyszłości już nie doszło.

Polityka "transakcyjna"

Poseł Pejo na koniec został zapytany, jak z jego perespektywy obecnie powinien zachować się polski rząd biorąc pod uwagę te napięcia. Uważa, że Polska z Ukrainą powinna prowadzić politykę "transakcyjną". Przypomniał, że od samego początku konfliktu zbrojnego (inwazja Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r.) Polacy pomagali Ukraińcom.

- Sam z kolegami jeździłem na granicę, pomagaliśmy humanitarnie tak od serca, wożąc tam jedzenie, przyjmując często w naszych domach Ukraińców na początku konfliktu zbrojnego. Bardzo dobrze, że Polacy okazali ten gest właśnie taki od serca, takiej pomocy. Natomiast powinniśmy oczekiwać chociażby kwestii technologii dronowych z Ukrainy, za tą pomoc wielomilionową, miliardową, za pomoc militarną, za pomoc finansową, za pomoc również polityczną. My przecież wspieraliśmy i wspieramy nadal Ukrainę, natomiast nie może być tak, że z drugiej strony nawet nie chodzi o jakiś szacunek i wielkie podziękowania, bo te podziękowania w moim przekonaniu nie są faktycznie szczere - powiedział Pejo.

Według polityka chodzi o "transakcje". - Jeśli my pomagamy to z drugiej strony były obiecywane technologie dronowe, była obiecywana konkretna i realna ekshumacja na Wołyniu. I to się nie dzieje. Są tylko dosłownie początki, fasadowa i pod publikę organizacja ekshumacji. To nie jest polityka transakcyjna, to nie jest polityka, która jest polityką w imieniu narodu polskiego taką jak my byśmy to widzieli. Oczekujemy od Ukrainy przede wszystkim zastępowania tej gloryfikacji Bandery i UPA. A mówi się przecież jeszcze o budowaniu panteonu, gdzie Suchewicz, Bandera mogą być sprowadzeni i za chwilę polscy politycy za chwilę, za kilka lat załóżmy po zakończeniu konfliktu zbrojnego będą jeździć polscy przedstawiciele i tam modlić się i jakby dziękować bohaterom, obecnym bohaterom, bo to są bohaterowie, ci wszyscy, którzy walczą na polu walki w okopach na Ukrainie. Jednocześnie składając kwiaty przy Banderze.

Zdaniem Pejo jest to absolutnie niedopuszczalne i niemożliwe. Wyjaśnił, że jeżeli Ukraina się z tego nie wycofa, to nie ma tutaj porozumienia i nie powinno być porozumienia.

- Możemy wykorzystać HUB w Jasionce, nasze drogi, dalszą pomoc militarną, dalszą pomoc finansową Ukrainie. Ale powinniśmy powiedzieć jasno, że: jeżeli nadal będziecie tak postępować, Jeśli Ukraina nadal będzie pluć w twarz Polakom to niestety nie będzie pomocy z naszej strony. I tak powinna wyglądać ta polityka. Mamy przecież sytuację, kiedy tydzień temu czy ponad tydzień temu wielka konferencja na Pomorzu w Gdańsku, gdzie polskie firmy miały być brane pod uwagę przy odbudowie Ukrainy, nie została żadna umowa podpisana. Tak nie możemy postępować, nie możemy dać się robić w przysłowiowego konia, po prostu powinniśmy żądać tego, co jest nam należne za tak ogromną pomoc - zakończył poseł.

Poseł wraz z przedstawicielami Nowej Nadziei po konferencji rozdawali przypinki w kształcie kwiatów przechodniom na lubelskim deptaku.

Politycy PiS i Marsz Pamięci

Tego samego dnia odbyła się również konferencja prasowa posła Pis - Michała Moskala z udziałem radnych klubu PiS w Radzie Miasta Lublin. W przededniu 83. rocznicy Krwawej Niedzieli na Wołyniu Moskal przedstawił informacje o narastającej gloryfikacji OUN-UPA przez władze Lwowa – miasta partnerskiego Lublina – w tym o planach ogłoszenia roku 2027 „Rokiem Romana Szuchewycza i UPA” oraz o nazwaniu jednostki Sił Zbrojnych Ukrainy mianem „Bohaterów UPA”.

Odniesiono się też stanowiska Rady Miasta Lublin w sprawie gloryfikacji UPA, które – wskutek działania radnych klubu prezydenta Krzysztofa Żuka. Nie zostało podjęte na czerwcowej sesji Rady Miasta.

Natomiast w sobotę ulicami miasta przejdzie Lubelski Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. Ruszy o godz. 18:00 z Placu Litewskiego. Organizatorzy zachęcają do zabrania zniczy i kwiatów. Organizatorami wydarzenia są: Ruch Narodowy, Młodzież Wszechpolska, Instytut Pamięci i Dziedzictwa Kresowego, Instytut Dziedzictwa Żołnierzy Wyklętych i Osób Represjonowanych.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo