Rondo 100-lecia KUL
Zacznijmy od faktów. Jak możemy przeczytać na stronie internetowej Teatru NN:
„Jak głosi napis, jest to „Pamiątka po poprzednich budowniczych 'starego’ mostu w ciągu al. Warszawskiej nad rzeką Czechówką – pień i karpina drzewa wykopana z głębokości 7 m”. Ładnie wygląda w sensie rzeźbiarskim i upiększa tę przestrzeń drogową wyjałowioną z jakichkolwiek nie-technicznych elementów estetycznych. Po drugie, jest to unikalny przykład pamiątki sztuki inżynierskiej”.
Wypadki na rondzie „z pniakiem”. Komentują kierowcy i ekspert
26 września opublikowaliśmy nagranie na naszym profilu w mediach społecznościowych, w którym zadaliśmy pytanie, dlaczego dochodzi do wypadków na rondzie „z pniakiem”. Pod naszym postem pojawiło się ponad 60 komentarzy. Oto kilka z nich:
- „Jedno z najprostszych rond w Lublinie”
- „Nie wiem w czym problem rondo jest widoczne. Chyba że pniak zasłania widoczność”
- „Bo nie potrafią jeździć, patrzeć, oceniać sytuacji na drodze. Tyle w temacie”
O komentarz ws. wyżej wymienionego ronda poprosiliśmy również Macieja Kulkę, instruktora jazdy.
- Nie wiem, dlaczego ludzie doprowadzają do tak dużej ilości kolizji. To rondo jest doskonale oznakowane: tablice odblaskowe, znak stop, ustąp pierwszeństwa. To wszystko naprawdę świetnie widać w tym miejscu. Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego ludzie tam doprowadzają do wypadków. Mogę tylko powiedzieć, że chodzi o roztargnienie – puentuje Maciej Kulka, biegły sądowy ds. wypadków drogowych, instruktor nauki jazdy i kierowca zawodowy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.