W środę (21 stycznia) dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Lublinie odebrał zgłoszenie od męża 35-latki.
- Mężczyzna, po powrocie z pracy, znalazł w domu pozostawioną przez żonę wiadomość, z której wynikało, że kobieta oraz ich syn mogą znajdować się w okolicznościach zagrażających życiu. Natychmiast powiadomił Policję - informuje podinspektor Kamil Gołębiowski z KMP w Lublinie.
Na VI Komisariacie Policji w Lublinie ogłoszono alarm. Do działań skierowano policjantów z innych komisariatów oraz wydziałów KMP w Lublinie. Powiadomiono monitoring miejski oraz inne służby, aby przyspieszyć działania i zwiększyć szanse na szybkie odnalezienie kobiety i dziecka. Funkcjonariusze równolegle sprawdzali m.in. szpitale, hotele oraz inne miejsca, w których mogliby przebywać zaginieni. W toku ustaleń okazało się, że telefon kobiety był nieaktywny, co dodatkowo utrudniało kontakt i potwierdzenie jej lokalizacji.
Odnaleźli się w centrum
- Przełom przyniosła analiza nagrań z kamer miejskich. Policjanci namierzyli 35-latkę, gdy szła ulicą kilka godzin przed zgłoszeniem zaginięcia. Kolejne informacje oraz dalsza analiza zapisów monitoringu pozwoliły zawęzić obszar poszukiwań i ustalić, że kobieta znajduje się w centrum. Z ustaleń wynikało, że mogła kierować się do jednego z hosteli - dodaje podinspektor Gołębiowki.
Policjanci udali się pod wskazany adres, gdzie odnaleźli 35-latkę razem z chłopcem. Oboje zostali przekazani pod opiekę medyków.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.