Tuż przed rozpoczęciem dzisiejszej sesji Rady Miasta Lublina z dziennikarzami spotkali się radni opozycyjnego klubu PiS. Tamat: stadion żużlowy przy al. Zygmuntowskich. W tym samym czasie przed ratuszem pojawiła się grupa kibiców Motoru Lublin.
Niech prezydent się wytłumaczy
Radni poinformowali w trakcie konferencji prasowej (na zdjęciu niżej), że chcą wprowadzenia dodatkowego punktu obrad sesji. Podczas niego prezydent miałby złożyć sprawozdanie z dotychczasowych przygotowań do inwestycji i odpowiedzieć na pytania radnych.
Robert Derewenda, przewodniczący klubu PiS zarzucił prezydentowi Lublina Krzysztofowi Żukowi, że choć mijają kolejne lata, to wielokrotne zapowiedzi budowy nowego obiektu lub modernizacji obecnego wciąż nie zostały zrealizowane.
– Chcemy, aby prezydent złożył dzisiaj podczas sesji sprawozdanie z prac, które zmierzają do modernizacji stadionu żużlowego w Lublinie – stwierdził szef klubu PiS.
Zdaniem radnego Tomasza Pituchy problemy ze stadionem mogą zagrozić dalszemu funkcjonowaniu klubu na dotychczasowym poziomie. Z kolei radna Justyna Budzyńska domagała się wyjaśnień dotyczących sytuacji stadionu oraz realizacji składanych mieszkańcom deklaracji. W tym kontekście mówiła o pustych obietnicach władz miasta.
Radny Tomasz Gontarz zwrócił natomiast uwagę na kwestię finansowania przebudowy stadionu. Zestawił sumę bilansową MOSiR Lublin (czyli formalnego inwestora - red.), którą określił na 129 mln zł, z kredytem inwestycyjnym w wysokości 250 mln zł, który spółka miałaby zaciągnąć.
Twierdził przy tym, że MOSiR przynosi straty i kwestionował możliwość otrzymania tak dużego kredytu przez spółkę miejską.
– Takich cudów w ekonomii nie ma – powiedział.
Radny stwierdził też, że oczekuje przedstawienia źródeł finansowania inwestycji.
Bocznymi schodami
W czasie, gdy na parterze ratusza trwała konferencja prasowa radnych klubu PiS, przedstawiciele kibiców Motoru zostali wprowadzeni bocznymi schodami na górę, gdzie spotkał się z nimi zastępca prezydenta Lublina Tomasz Fulara (na zdjęciu niżej).
Po trwających kilkadziesiąt minut rozmowach wszyscy zeszli na parter.
- Mam odczucie, że kibice nie znali wszystkich informacji. Przyszli po to, żeby dostać potwierdzenie, że stadion powstanie - mówił bezpośrednio po spotkaniu Tomasz Fulara. - I takie potwierdzenie otrzymali. Rozpoczęcie przebudowy planujemy w 2027 r. Inwestycja będzie się odbywała w trybie projektuj i wybuduj po to, żeby w trakcie projektowania na placu budowy mogły już trwać przygotowania, chociażby niezbędne wyburzenia.
Prezydent powiedział, że umówił się z kibicami na kolejne spotkania. Mają się odbywać za każdym razem, gdy w toczącym się postępowaniem o wyłonienie wykonawcy wydarzy się coś nowego.
- Myślę, że kibice się uspokoili i wszyscy patrzymy optymistycznie na kwestię przebudowy - podsumował.
Zbigniew Ławniczak, były radny PiS i jeden z obecnych dziś w ratuszu przedstawicieli kibiców jest zadowolony ze spotkania z prezydentem Fularą.
- Nie chodziło o zadymę tylko o spotkanie, wyjaśnienie wątpliwości i uzyskanie konkretów. Prezydent zapewnił, że MOSiR dysponuje promesą bankową (czyli zapewnieniem udzielenia kredytu - red.), odpowiedział też na inne pytania kibiców. Zapewnił, że będą się odbywać cykliczne spotkania z ich przedstawicielami (na zdjęciu niżej już w trakcie sesji - red.), podczas których będą informowani o kolejnych krokach.
Na sesji bez pytań i dyskusji
Wniosek radnych PiS, aby informacja o procesie wyłaniania wykonawcy przebudowy stadionu stała się punktem dzisiejszej sesji przepadł w głosowaniu. Za wprowadzeniem go do porządku głosowało 12 osób, przeciw 17.
Prezydent Fulara mówił więc o tym, co dzieje się wokół stadionu w punkcie, w którym prezydenci informują o wydarzeniach, które wydarzyły się między sesjami. W takim trybie radni nie mają możliwości zadawania pytań.
- Obecnie spółka MOSiR jest na etapie analizy informacji dotyczących podwykonawcy zgłoszonego przez głównego wykonawcę - mówił Tomasz Fulara. - To przedsiębiorstwo z Bielska Białej. MOSiR weryfikuje informacje dotyczące tej firmy i przekazane referencje.
Podkreślił, że miastu zależy, aby roboty rozpoczęły się jak najszybciej.
- Zakres prac i ich koszt są na tyle duże, że staranność związana z przeprowadzeniem tego postępowania jest dla nas równie istotna jak sam proces budowy.
Odniósł się także do kwestii finansowania. Z jego wypowiedzi wynika, że spółka MOSiR "Bystrzyca" ma możliwości zarówno zaciągnięcia jak i spłaty kredytu na finansowanie inwestycji.
- Spółka dysponuje przyrzeczeniem banku dotyczącym finansowania tej inwestycji - dodał.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.