Maile wysyłane są także do wiadomości prezydentów Lublina. Trafiają również do naszej redakcji w takim samym trybie.
Jeden z ważnych tematów dla przyszłości miasta
Oto kilka fragmentów tej korespondencji:
“W ciągu lat 2017–2026 Motor Lublin udowodnił, że potrafi zbudować wielki sportowy projekt. Klub wrócił do elity, zdobywał trofea w różnych kategoriach i trzykrotnie z rzędu został Drużynowym Mistrzem Polski. Jego mecze przyciągają licznych kibiców, a zawodnicy światowej klasy zwiększają rozpoznawalność Lublina.
Niestety, ten rozwój nie przełożył się dotąd na rozwiązanie podstawowego problemu infrastrukturalnego. Stadion przy Al. Zygmuntowskiego 5 nie spełnia oczekiwań związanych z pozycją Motoru i liczbą osób chcących oglądać zawody” - czytamy w jednym z maili“.
"Czy uważa Pan, że obecny stan sprawy jest akceptowalny? W 2027 roku przypada 80-lecie żużla w Lublinie. Potrzebujemy działań, które dadzą tej dyscyplinie przyszłość, a nie kolejnych deklaracji bez finału” - napisano w kolejnym mailu skierowanym do jednego z radnych.
Jeszcze jeden przykład:
“Niepokoi mnie, że mimo tych sukcesów w 2026 roku nadal nie mamy rozwiązania, które zapewniłoby Motorowi odpowiednie warunki. Brak właściwej infrastruktury może w skrajnym przypadku zagrozić możliwości rozgrywania meczów w Lublinie, co byłoby katastrofą sportową i wizerunkową. Czy jest Pani gotowa potraktować tę sprawę jako jeden z ważnych tematów dla przyszłości miasta?” - mogła przeczytać w korespondencji do siebie jedna z radnych.
Maili jest znacznie więcej i choć napisane są w podobnym stylu i ich autorzy i autorki używają zbliżonej argumentacji, nie są identyczne. Część jest podpisana imieniem i nazwiskiem, inne nie. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, to zorganizowana akcja mailingowa.
Zawirowania z przetargiem
Lubelski zespół żużlowy występuje w PGE Ekstralidze od 2019 roku. Od początku rywalizacji w krajowej elicie klub otrzymywał warunkową licencję na starty, choć stan obiektu przy al. Zygmuntowskich pozostawiał wiele do życzenia. Chodzi o kwestie infrastrukturalne związane, m.in. z oświetleniem, pojemnością, czy zapleczem.
Przez ostatnie lata na stadionie dokonano wymaganych licznych prac modernizacyjnych, ale konieczny jest gruntowny remont. To czasochłonny proces, dlatego prezes klubu Jakub Kępa potwierdził w rozmowie z Canal+, że w następnym sezonie "Koziołki" będą występować jako gospodarz na torze w Tarnowie.
W kontekście przebudowy stadionu przy al. Zygmuntowskich pojawiło się mnóstwo wątpliwości. Pod koniec lipca miasto wyłoniło wykonawcę modernizacji. Dwa miesiące później Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji „Bystrzyca” w Lublinie unieważnił czynność wyboru najkorzystniejszej oferty w postępowaniu przetargowym.
“Oznacza to, że zamawiający ponownie zbada oraz oceni złożone oferty. Decyzja wynika z wątpliwości dotyczących możliwości należytego wykonania przedmiotu zamówienia przez wykonawcę, którego oferta była wybrana jako najkorzystniejsza, tj. TEXOM S.A.” - informował we wrześniu rzecznik MOSiR Bartosz Orłowski.
Potem zrobiło się jeszcze ciekawiej. Ekstraliga żużlowa wystosowała wobec prezydenta Lublina oświadczenie, w którym zażądała wyjaśnień dotyczących postępu w przygotowaniach do rozpoczęcia prac.
– Jestem zaskoczony stanowiskiem przedstawicieli Ekstraligi w sprawie modernizacji stadionu przy Al. Zygmuntowskich, którzy doskonale znają sytuację i wiedzą, na jakim etapie jest postępowanie przetargowe. Co więcej, w ostatnim czasie kilkukrotnie kontaktowaliśmy się telefonicznie, a podczas tych rozmów przedstawiałem stan sprawy oraz działania podejmowane przez spółkę MOSiR, która prowadzi postępowanie przetargowe - odpowiedział w mediach społecznościowych Tomasz Fulara, zastępca prezydenta Lublina.
Co by jednak nie powiedzieć, dopóki stadion nie przejdzie gruntownej modernizacji, to Motor nie będzie mógł występować w Lublinie przed własną publicznością.
I kto tu jest niewiarygodny?
Zapytaliśmy kilku adresatów maili, jakie mają zdanie na temat tego, co dzieje się wokół przebudowy stadionu żużlowego.
- Dziwi mnie fakt, że zastępca prezydenta Lublina Tomasz Fulara nie rozpoczął od kwestii finansowania tej inwestycji. Zamiast tego szumnie został ogłoszony przetarg, a teraz okazuje się, że nie może dojść do podpisania umowy z jego zwycięzcą - mówi Robert Derewenda, przewodniczący klubu radnych PiS w lubelskiej Radzie Miasta.
- Chce pan przez to powiedzieć, że to nie kwestia wiarygodności podwykonawcy, o której informował MOSiR, a zapewnienie finansowania jest przyczyną, tego, co się dzieje z przetargiem? - dopytywałem radnego.
- Ja jako radny nie otrzymałem informacji, że pieniądze na realizację całego projektu zostały zabezpieczone w budżecie - odpowiada Robert Derewenda. - I jeśli można mówić o czyimś braku wiarygodności, to przede wszystkim prezydenta miasta Krzysztofa Żuka. To on od lat przedstawia różne koncepcje i wizualizacje dotyczące stadionu żużlowego.
A co z apelem z maila?
- Proszę kibiców, mieszkańców abyśmy wspólnie wpływali na prezydenta tak, aby realizował swoje obietnice.
Niech kibice będą spokojni
Zbigniew Jurkowski, radny Klubu Radnych Prezydenta Krzysztofa Żuka, jest przekonany, że sprawa znajdzie pozytywny finał.
- Zastępca prezydenta Lublina Tomasz Fulara jasno stwierdził, że stadion zostanie zmodernizowany - mówi Zbigniew Jurkowski. - Musimy sobie jednak zdawać sprawę z kontekstu. To bardzo duża inwestycja, pochłonie ok. 250 mln zł. Dlatego tak ważne jest, aby miasto wszystko dokładnie sprawdziło. Musimy dmuchać na zimne. Żeby nie okazało się potem, że wybraliśmy niewiarygodnego wykonawcę, który zejdzie z placu budowy. To wszystko musi być więc perfekcyjnie przygotowane.
Pytam radnego, co sądzi o argumentacji radnych opozycji, że rzeczywistą przyczyną niepodpisania umowy z wykonawcą jest brak pieniędzy na inwestycję.
- Opozycja jest po to, żeby wszystko krytykować. Ale tu chodzi o pełną transparentność i zachowanie, z należytą starannością, wszystkich procedur - odpowiada Zbigniew Jurkowski.
Radny podkreśla, że miasto jest zainteresowane tym, aby stadion powstał.
- Lublin to żużel, mamy długie i piękne tradycje w tym względzie. Niech kibice będą więc spokojni, stadion powstanie - mówi radny.
I wyraża nadzieję, że w okresie, w którym klub będzie występował poza Lublinem, będzie mógł liczyć na doping kibiców z Lublina.
Do dziś tego nie rozumiem
Maile od kibiców są adresowane także do radnego Andrzeja Pruszkowskiego (klub PiS). W czasie gdy był on prezydentem Lublina, powstał pierwszy projekt przebudowy stadionu przy al. Zygmuntowskich. Miał być przystosowany do rozgrywania meczów żużlowych i piłkarskich. Jednak po zmianie ekipy rządzącej w ratuszu, przedsięwzięcie nie zostało zrealizowane.
- Do dziś jestem pod wrażeniem tego, że odstąpiono od realizacji gotowego projektu, na którego realizację było zapewnione finansowanie ze środków europejskich - mówi radny Andrzej Pruszkowski. - Projekt był uzgodniony zarówno ze środowiskiem piłkarskim jak i żużlowym. Żałuję, że tak się stało. Tym bardziej, że tradycje żużlowe stanowią jeden z elementów tożsamości Koziego Grodu. Jako radni będziemy się starali robić wszystko, co możliwe, żeby żużel w Lublinie był i żeby był jak na najwyższym poziomie. A także, żeby nasi żużlowcy nie musieli szukać szans na realizację swoich planów sportowych poza Lublinem.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.