Chodzi o inwestycję w dzielnicy Za Cukrownią. Te 700 mieszkań miałoby powstać w pięciu budynkach (w szóstym ma być przedszkole i biblioteka) w pobliżu stadionu piłkarskiego u zbiegu ul. Lubelskiego Lipca ’80 i Cukrowniczej. Lokale mają być udostępnione w ramach długoterminowego wynajmu instytucjonalnego, czyli z założenia są przeznaczone dla mniej zamożnych klientów. Inwestorem jest spółka powołana do tego, aby realizować rządowe i instytucjonalne inwestycje mieszkaniowe. Należy do państwa.
Już raz się zgodzili
W 2025 roku radni zgodzili się już na tę inwestycję procedowaną w trybie lex deweloper. Ale w wersji przewidującej 1,5 miejsca parkingowego na mieszkanie. Teraz inwestor, spółka MDR Inwestycje 14 z Warszawy, chce wybudować taką samą liczbę mieszkań, ale już z mniejszą liczbą miejsc parkingowych.
Zmniejszenie ich liczby do 1 miejsca na mieszkanie pozwoliłoby zrezygnować z budowy jednej z dwóch kondygnacji parkingów podziemnych w czterech blokach.
Inwestor przekonuje, że powodem takiej decyzji są doświadczenia z innych lokalizacji, gdzie wskaźnik 1 miejsca na mieszkanie ma być wystarczający.
Co na to radni?
Radni z Komisji Rozwoju Miasta, Urbanistyki i Ochrony Środowiska Rady Miasta Lublin przyglądali się sprawie jeszcze przed wakacjami. Komisja Gospodarki Komunalnej rozpatrywała wniosek w tym tygodniu. Propozycja spotkała się ze sprzeciwem w obu przypadkach.
Dziś projekt zmiany uchwały z marca 2025 r. trafił pod obrady Rady Miejskiej. Tomasz Gontarz (klub PiS) podkreślił, że obie komisje rady zaopiniowały wniosek negatywnie.
- W przypadku ograniczenia liczby miejsc postojowych i liczby podziemnych kondygnacji, będzie mniej miejsc do schronienia w przypadku alertu - powiedział. - Nie widzę podstaw do uwzględnienia wniosku.
Marcin Wroński (Klub Radnych Prezydenta Żuka) zastanawiał się nad intencjami inwestora. - Czy wniosek jest rzeczywiście zły, czy mamy problem z komunikacją - zastanawiał się. Zaproponował rozważenie czy w sytuacji, w której miejsc parkingowych miałoby być mniej, miasto nie powinno zażądać jakiejś innej korzyści. Np. w postaci radykalnego zmniejszenia wysokości czynszu dla biblioteki.
Kolejne wypowiedzi radnych koncentrowały się wokół wokół wątpliwości, czy aspekt społeczny inwestycji nie powinien jednak w tej sytuacji przeważyć. Ale nie wszystkie: Eugeniusz Bielak (Klub Rozwój Plus) stwierdził, że brak drugiego podziemnego poziomu dyskwalifikuje propozycję. - Potrzebujemy schronów i miejsc schronienia.
Przekonywali do inwestycji
Do inwestycji przekonywał zastępca prezydenta Lublina Tomasz Fulara. Mówił, że najemcy mieszkań mogą korzystać z dopłat z budżetu państwa. Zwracał uwagę, że w przypadku tego typu inwestycji mamy do czynienia z najmem a nie przekazaniem własności, a spółka jest podmiotem publicznym.
Grzegorz Tomaszewski, przedstawiciel inwestora, także przekonywał do projektu. Powtórzył znane z komisji argumenty o wykorzystaniu tylko części miejsc postojowych w innych lokalizacjach. Zapewnił o preferencyjnych warunkach najmu lokali przeznaczonych na działalność społeczną.
Ostatecznie radni głosami czlonków klubu prezydenckiego zgodzili się na inwestycję w zmienionej formule. Za głosowało 18 osób, przeciw 10, a 2 wstrzymały się od głosu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.