Mija prawie rok, od kiedy ukazała się twoja debiutancka płyta „Piosenki”. Wydałaś ją na własny koszt?
- Tak, ale pomogło mi wiele znajomych osób. Koleżanka zrobiła okładkę i oprawę graficzną, a Marcin Bystrzycki zajął się obróbką dźwięku. Zaangażowali się też znajomi muzycy, dzięki którym na płycie słyszymy na przykład bas, puzon czy perkusję. Razem z siostrą nagrałyśmy chórki. Muzyka i teksty są moje autorstwa. Kiedy przyszły do mnie pierwsze egzemplarze – zdziwiłam się. Czułam się trochę nieswojo, nie mogłam do końca uwierzyć, że mam w rękach moją własną płytę. <śmiech> Samo wydanie płyty nie jest w dzisiejszych czasach takie trudne. Trzeba w to jednak włożyć dużo czasu i pracy, co czasem bywa zniechęcające. Jednak udało się i ta płyta to duży krok w mojej działalności artystycznej.


Co cię inspiruje przy tworzeniu tekstów?
- Życie i ludzie. Jestem bardzo wrażliwą i uczuciową osobą. Czasami pewne wydarzenia przeżywam za mocno, za bardzo. Ale wtedy właśnie powstają teksty i piosenki. Paradoksalnie łatwiej mi jest pisać, kiedy jestem smutna, kiedy przytrafia mi mi się coś złego. Wtedy czuję, że mam coś więcej do wyrażenia. Śpiewam też o tym co kocham, albo o braku miłości, co jest prawdziwym bólem. Myślę, że wiele osób może się z taką sytuacją utożsamić.
Jesteś też aktorką?
Jesteś też aktorką?
- Aktorką-amatorem. Od dziecka jestem członkiem świdnickiego Teatru Puk-Puk. Tworzymy różne spektakle, gramy na festiwalach w całej Polsce. Aktorstwo jest jedną z moich pasji. Uwielbiam chodzić do teatru, piszę też na ten temat pracę magisterską. Muzyki jest co prawda więcej w moim życiu, ale teatr jest ważnym elementem moich zainteresowań.
Jakie masz plany na przyszłość? Kolejna płyta?
Jakie masz plany na przyszłość? Kolejna płyta?
- Kolejna płyta, tym razem długogrająca, jest gdzieś w marzeniach. Ale planem na najbliższą przyszłość jest granie z zespołem. Myślę, że nadal pod szyldem Monika Kowalczyk, ale razem z innymi muzykami. Chciałabym, żebyśmy wspólnie wprowadzali nowe aranżacje, koncertowali. Kiedy będziemy mieć stały skład, pomyślimy nad płytą. Marzę też o tym, żeby napisać magisterkę i się obronić. <śmiech>
W piosence „Tu” śpiewasz: „Ja tu zostanę, znam to miasto na pamięć”. Planujesz zostać w Świdniku czy rozwinąć skrzydła w większym mieście?
- Jestem bardzo związana z moim miastem. Tu stawiałam moje pierwsze muzyczne kroki i tu do dzisiaj działam artystycznie. W Świdniku poznałam też wielu wspaniałych ludzi. Lubię to miejsce, ale jednak ciągnie mnie do wielkiego świata. Planuję spróbować swoich sił w Warszawie. O tych marzeniach opowiem jednak kiedy indziej, może kiedy się spełnią. :)
W piosence „Tu” śpiewasz: „Ja tu zostanę, znam to miasto na pamięć”. Planujesz zostać w Świdniku czy rozwinąć skrzydła w większym mieście?
- Jestem bardzo związana z moim miastem. Tu stawiałam moje pierwsze muzyczne kroki i tu do dzisiaj działam artystycznie. W Świdniku poznałam też wielu wspaniałych ludzi. Lubię to miejsce, ale jednak ciągnie mnie do wielkiego świata. Planuję spróbować swoich sił w Warszawie. O tych marzeniach opowiem jednak kiedy indziej, może kiedy się spełnią. :)
Najbliższe koncerty Moniki Kowalczyk:
- 25.03 Chełmski Dom Kultury - charytatywny koncert pieśni wielkopostnych
- 14.04 radiowe studio Trójki w Warszawie – półfinał Jarocińskich Rytmów Młodych