“Dziś rano przywróciliśmy ruch na naprawionym, kilkudziesięciometrowym fragmencie drogi ekspresowej S17 w rejonie Żerdzi.” - podaje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
Drogowcy przypominają, że od poniedziałku wykonawca w ramach gwarancji prowadził prace na jezdni w kierunku Warszawy między węzłami Żyrzyn a Skrudki. Pojawił się tam niebezpieczny garb na jedni w miejscu łączenia nawierzchni asfaltowej i betonowej. Przyczyna? Ekstremalne upały.
“Prace trwały w dzień i w nocy. Ich celem było jak najszybsze przywrócenie ciągłości ruchu na trasie. Wykonawca rozebrał fragment uszkodzonej nawierzchni, wykonał nową podbudowę i na całości ułożył nową nawierzchnię.” - czytamy w komunikacie.
To była dobra wiadomość. Teraz gorsza
Drogowcy informują, że sprawdzili na S17 inne miejsca styku nawierzchni betonowej z obiektami inżynierskimi. Odkryli kolejne, potencjalnie, niebezpieczne miejsce.
“Na jezdni w kierunku Lublina, na wysokości Woli Osińskiej, stwierdziliśmy niewielki uskok nawierzchni. Nie czekaliśmy na ewentualne pogorszenie sytuacji i podjęliśmy działania zapobiegawcze. Na początek wprowadziliśmy kaskadowe ograniczenie prędkości do 90 i 60 km/h. Następnie na odcinku ok. 3 km przełożymy ruch na jezdnię w kierunku Warszawy, a wykonawca przystąpi do naprawy.” - informuje GDDKiA.
Drogowcy wyjaśniają, że te działania mają charakter prewencyjny i “służą uniknięciu dłuższych utrudnień na trasie.” Ten fragment trasy również jest objęty gwarancją.
Żeby nie było kolejnego wypadku
GDDKiA apeluje do kierowców o zachowanie ostrożności i stosowanie się do wprowadzonej organizacji ruchu. Warto ten apel wziąć do serca. W miejscu, gdzie pojawił się pierwszy garb, doszło do wypadku.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.