Niedźwiedzka: Reprezentacja jest marzeniem

foto azs umcs lublin

sport Przedstawiamy rozmowę z Klaudią Niedźwiedzką, nową zawodniczką Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin.

Mateusz Pol

Opublikowano: 23 maja 2020 06:51 | Aktualizacja: 23 maja 2020 07:30

ROZMOWA Z Klaudią Niedźwiedzką, nową zawodniczką Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin


Reprezentacja jest marzeniem


Klaudia, dlaczego wybrałaś grę w Pszczółkach?

- Wybrałam grę w Lublinie dlatego, że to bardzo fajnie ułożony klub. Słyszałam dużo pozytywnych opinii. Zresztą, zawsze zespół z Lublina charakteryzował się walecznością. Przy okazji jest to bardzo fajne miejsce do rozwoju.

 

Miałaś inne oferty?

- Tak. Miałam, aczkolwiek one już są nieistotne. Ważne jest to, że zostałam zawodniczką AZS-u UMCS Lublin i z tego powodu jestem bardzo zadowolona!


Będziesz tylko grała czy również się uczyła? 

- Oczywiście chciałabym studiować. Na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie określić na jakim kierunku. Intersuję się psychologią. aczkolwiek może okaże się, że w późniejszym czasie zainteresuje mnie inny kierunek. Mam nadzieję, że uda mi się połączyć naukę z koszykówką.

 

W zespole jest znajoma twarz - Krzysztof Szewczyk. Wcześniej spotkaliście się w Wiśle. To był jeden z powodów, by wybrać Lublin?

- Poniekąd tak. Z trenerem Szewczykiem mamy za sobą około półtora roku współpracy. Przez ten okres zdążyliśmy się dobrze poznać.

 

Podobała ci się współpraca z Szewczykiem?

- Tak, oczywiście. Zespół trenera Szewczyka zawsze charakteryzuje się walecznością i ambicją. Podoba mi się zaangażowanie szkoleniowca do treningów, co jest bardzo ważne i to co lubię najbardziej, czyli treningi indywidualne. Zawsze gdy poprosiłam, przyszedł na salę i pracowaliśmy nad moimi słabymi stronami.

 

W poprzednim sezonie grałaś dużo. Teraz będzie jeszcze lepiej?

- Myślę, że nie mogę narzekać na ilość minut, ale jestem takim typem zawodnika, że chce bardziej, mocniej i więcej. Na pewno będę robić co w mojej mocy, aby tych minut było jeszcze więcej i gra była bardziej efektywna.

 

Czy sądzisz, że gra w zespole z Lublina pozwoli Tobie wskoczyć do pierwszej reprezentacji Polski?

- Myślę, że jest to marzenie każdej młodej koszykarki. Wystąpienie w seniorskiej reprezentacji kraju to coś niesamowitego. Oczywiście, będę do tego dążyć! Lublin to dobre miejsce do rozwoju i mam nadzieję, że pomoże mi w osiągnięciu tego celu.  


Podejmując decyzję rozmawiałaś z nowymi koleżankami? Kogo pytałaś o radę?

- Na takie tematy nie rozmawiam z koleżankami. Pod tym względem moimi autorytetami są: brat, rodzice i moja pani agent.

 

Znasz którąś z nowych koleżanek z Pszczółki?

- Tak. Z Karoliną znamy się tylko z boiska. Grałyśmy w przeciwnych drużynach. Cieszę się, że teraz będę miała okazje zagrać z tak dobrą i już doświadczoną zawodniczką jaką jest Karolina i to w jednej drużynie.

  

Gdzie zamieszkasz?

- Na chwilę obecną nie znam odpowiedzi na to pytanie.


Sam Lublin. Wcześniej bywałaś w tym mieście?

- Tak. Wielokrotnie bywałam w Lublinie poprzez ligę, ale nie tylko. Parę lat temu mój brat grający w WKK Wrocław zdobył mistrzostwo Polski U-20 i wtedy miałam więcej czasu na poznanie tego miasta.

 

Jak radzisz sobie w czasach koronawirusa?

- Na pewno nie jest łatwo. Nadrabiam zaległości, kiedy nie było mnie w domu i spędzam czas z rodziną, a przy tym dużo trenuję. 


Odkryłaś nowe talenty?

- Myślę, że to nowe/stare, ponieważ od jakiegoś czasu zaczęłam interesować sie fotografią i jej obróbką zdjęć. 

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.