To była pierwsza konfrontacja tych drużyn od kwietnia 2025 roku. Poprzedni sezon Wrocławianie spędzili bowiem na poziomie pierwszoligowym. Teraz powrócili do krajowej elity, ale po dziesięciu występach mieli na koncie zaledwie jedno zwycięstwo i tkwili w strefie spadkowej. Przed sobotą "Motorowcy" zanotowali tylko jedną wygraną więcej, a spod kreski wydostali się w miniony poniedziałek, pokonując na wyjeździe Radomiaka Radom 3:2.
– Mam nadzieję, że kibice zobaczą dobre spotkanie. Na pewno będą widzieli emocje i drużynę z dużym zaangażowaniem, która chce tworzyć sytuacje bramkowe i wygrać – mówił na przedmeczowej konferencji prasowej trener Mariusz Misiura. Jego podopieczni potwierdzili te słowa w pierwszej połowie, ale pomimo faktu, że częściej utrzymywali się przy piłce i prowadzili grę, to wynik otworzyli goście. Po błędzie Gaspera Tratnika, goście przejęli piłkę w okolicach pola karnego Motoru i na listę strzelców wpisał się Przemysław Banaszak. To urodzony w Szczebrzeszynie były piłkarz klubów z naszego regionu - Hetmana Żółkiewka, Chełmianki Chełm oraz Górnika Łęczna. Rezultat 0:1 utrzymał się do przerwy.
Niedługo po zmianie stron znakomitą okazję na doprowadzenie do wyrównania miał Karol Czubak. Kapitan Motoru jednak pomylił się z rzutu karnego. Jego strzał obronił w 50. minucie stojący między słupkami Karol Niemczycki.
Co nie udało się najskuteczniejszemu snajperowi żółto-biało-niebieskich, uczynił Makan Aïko. Skrzydłowy miejscowego zespołu wykorzystał świetne podanie w pole karne od Yacine'a Bourhane'a i zapewnił "Motorowcom" remis. Dla piłkarza urodzonego w Paryżu było to drugie trafienie w obecnym sezonie. Śląsk szybko odpowiedział bramką Dembélé i znów był na prowadzeniu.
Ambitnie grający Lublinianie znów wyrównali i dzięki świetnie dysponowanemu w ostatnich tygodniach Christopherowi Simonowi było 2:2. Dla Senegalczyka był to drugi gol w lidze z rzędu.
Finalnie, Motor wygrał 3:2. W doliczonym czasie gry z rzutu karnego nie pomylił się Yacine Bourhane i gospodarze wygrali 3:2. Dla podopiecznych trenera Mariusza Misiury było to drugie kolejne zwycięstwo i ogółem trzecie w rozgrywkach.
Niezaleznie od rezultatu, kibice stworzyli niesamowitą atmosferę i świetnie się bawili. Rewanżowowy "mecz brejdaków" odbędzie się podczas rundy wiosennej we Wrocławiu.
W następnej kolejce Motor ponownie zagra na własnym stadionie. Tym razem podejmie Zagłębie Lubin. Początek tej rywalizacji zaplanowano 23 października o godzinie 18:00.
Motor Lublin - Śląsk Wrocław 3:2 (0:1)
Bramki: Aiko 61, Simon 77, Bourhane (90+2 z rzutu karnego) – Banaszak 11, Dembélé 66
Motor: Tratnik – Lukoszek (71 Ronaldo), Bartoš, Plavotić, Luberecki, Bourhane, Simon (90+ Meyer), Lopes (82 Tall), Ndiaye, Aïko (82 Santos), Czubak
Śląsk: Niemczycki – Andersson (81 Jurcec), Macenko, Ba, Malec, Llinares, Samiec-Talar, (85 Tomasiewicz), Linetty, Shabani (85 Ciućka), Marjanac (46 Dembélé), Banaszak (75 Camões)
Żółte kartki: Ndiaye, Czubak – Banaszak
Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków)
Widzów: 15 200
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.