Gospodarze chcieli się zrewanżować ekipie spod Jasnej Góry za ligową porażkę, której doznali na wyjeździe 11 września. Częstochowianie wygrali wówczas 2:1, ale od tamtej pory zdążyli już po raz drugi w obecnym sezonie zmienić trenera z powodu niezadowalających rezultatów. Aktualnie Raków prowadzi Dawid Szwarga, który powrócił do pracy w klubie sześć dni temu.
Trenerem Motoru niezmiennie od 18 czerwca jest Mariusz Misiura. W ostatnich tygodniach jego podopieczni prezentują zwyżkową formę i w czterech poprzednich spotkaniach zanotowali dwa zwycięstwa oraz taką samą liczbę remisów. Do przerwy w starciu z częstochowską drużyną zaliczyli wynik bezbramkowy.
Niedługo po zmianie stron "Motorowcy" objęli prowadzenie. Sędzia Paweł Raczkowski z Warszawy podyktował rzut karny po faulu bramkarza Kacpra Trelowskiego na Karolu Czubaku. Sam poszkodowany nie podszedł do strzału z jedenastu metrów, tylko zrobił to Mbaye Jacques Ndiaye. Senegalczyk nie pomylił się i zdobył piątego gola w bieżącym sezonie, w tym drugiego w Pucharze Polski.
W dalszej części drugiej połowy Lublinianie byli bliscy podwyższenia wyniku po dwóch rzutach rożnych. Najpierw piłka odbiła się od słupka po uderzeniu głową Bartosza Bereszyńskiego, a kilka minut później po główce Karola Czubaka. W końcowych fragmentach dłużej przy piłce utrzymywali się goście, którzy naciskali na Motor, ale żółto-biało-niebiescy długo umiejętnie się bronili. W doliczonym czasie gry po drugiej żółtej kartce murawę musiał opuścić Bartosz Bereszyński i przez ostatnich 180 sekund miejscowi musieli sobie radzić w osłabieniu. Grę w przewadze wykorzystał Raków, który doprowadził do wyrównania za sprawą pięknego uderzenia z dystansu Lamine'a Diaby-Fadigi. To była bramka na wagę dogrywki.
Dodatkowy czas gry nie przyniósł zmiany rezultatu i do rozstrzygnięcia potrzebny był konkurs rzutów karnych. W strzałach z jedenastu metrów górą byli przyjezdni. Już po pierwszej serii Raków prowadził 1:0, po tym jak do siatki trafił Diaby-Fadiga, a Yacine Bourhane jedynie obił słupek. Później pomylili się także Paskal Meyer i Makan Aïko. Ich uderzenia w świetnym stylu powstrzymał wprowadzony z ławki rezerwowych na dogrywkę Tarik Karić. "Medaliki" były niemal bezbłędne. Jednego karnego nie wykorzystał co prawda Bogdan Racovitan, ale chwilę później mógł cieszyć się ze swoją drużyną z awansu do następnej rundy.
Już w najbliższy piątek lubelski zespół zagra następne spotkanie w lidze. Tym razem zmierzy się na wyjeździe z Cracovią. Pierwszy gwizdek w tej konfrontacji zaplanowano 30 października o godzinie 18:00. Tego samego dnia odbędzie się losowanie 1/8 finału Pucharu Polski.
Motor Lublin - Raków Częstochowa 1:1 (0:0), karne 1:3
Bramki: Mbaye Jacques Ndiaye 51 (z rzutu karnego) - Lame Diaby-Fadiga 90+4
Karne:
0-1 Lamine Diaby-Fadiga
0-1 Yacine Bourhane - słupek
0-2 Tomasz Pieńko
1-2 Kamil Lukoszek
1-3 Władysław Kochergin,
1-3 Paskal Meyer - obroniony,
1-3 Bogdan Racovițan - obroniony
1-3 Makan Aïko - obroniony
Motor: Popa – Santos (78 Lukoszek), Bereszyński, Plavotić, Luberecki (86 Bartoš) Bourhane, Łęgowski, Lopes (72 Simon), Ndiaye (86 Meyer), Ronaldo (72 Aïko), Czubak (91 Tall)
Raków: Trelowski (91 Karić) – Zatterstrom (82 Pieńko), Repka, Racovitan, Otieno (61 Jendryka), Kochergin, Struski (61 Bulat), Jean Carlos, Kwiatkowski (61 Fadiga), Emreli (82 Basse), Makuch
Żółte kartki: Bereszyński (dwie) - Otieno, Zatterstrom, Repka
Czerwona kartka: Bereszyński (za drugą żółtą - 90+2)
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 7183
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.