– Wiadomo, że walka będzie o jak najwyższe cele i bardzo chętnie wezmę w tym udział – mówi zawodnik pochodzący z Rybnika. To właśnie w tamtejszym ROW-ie rozpoczął karierę i jeździł do 2020 roku. Ostatnich pięć lat spędził natomiast we Włókniarzu Częstochowa. Teraz po raz pierwszy w krajowej elicie będzie występował w klubie spoza województwa śląskiego. Jak przyznawał w rozmowie z mediami Orlen Oil Motoru, po otrzymaniu propozycji od prezesa Jakuba Kępy zastanawiał się nad jej przyjęciem zaledwie kilka sekund.
– Moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Mieliśmy okazję być na przedsezonowym zgrupowaniu, więc spędziliśmy już razem dużo czasu. Przed nami cały sezon wspólnych występów. Myślę, że jesteśmy dotarci jako drużyna – przyznaje Woryna na kilkanaście dni przed inauguracją rywalizacji w PGE Ekstralidze. – Czuję ekscytację, żeby to wszystko już ruszyło i się rozpoczęło na dobre. Powrót po zimie jest zawsze super i buźka się cieszy, podobnie jak motorki – dodaje. Jak dotąd w 2026 roku ten żużlowiec zaliczył jeden start. 29 marca wystąpił w towarzyskim Kryterium Asów w Bydgoszczy, gdzie zanotował dziewięć punktów w pięciu biegach. 2 kwietnia pojedzie zaś w Gnieźnie w XVI Turnieju o Koronę Bolesława Chrobrego.
Poza występami w Lublinie doświadczonego żużlowca czekają także mecze w szwedzkim Lejonen Gislaved, a także debiut w prestiżowym cyklu Speedway Grand Prix. Woryna jest ponadto w składzie reprezentacji Polski. Najbliższe miesiące zapowiadają się więc dla niego bardzo intensywnie. – Praca nad sprzętem trwa tak naprawdę cały sezon. Jesteśmy do tego odpowiednio przygotowani i mam nadzieję, że będzie wszystko w porządku – kwituje zawodnik. W rozmowie ze stroną polskizuzel.pl 29-latek podkreślał przy tym, że w ostatnim czasie pracował nie tylko nad fizycznością, ale także sferą mentalną, ponieważ "W Grand Prix bez chłodnej głowy nie ma jazdy".
W najbliższą sobotę na torze w Gdańsku odbędzie się finał Mistrzostw Polski Par Klubowych. Woryna przystąpi do tego turnieju w składzie Orlen Oil Motoru, razem z Martinem Vaculikiem i Bartoszem Zmarzlikiem. W czterech poprzednich latach "Koziołki" wygrywały tę imprezę, choć w innych zestawieniach personalnych. Z jakim nastawieniem podchodzą do nadchodzącego turnieju? – Na pewno podejmiemy próbę obrony tytułu i czas pokaże, jak to wyjdzie – kończy Kacper. Początek zawodów na stadionie imienia Zbigniewa Podleckiego zaplanowano 4 kwietnia o godzinie 12:45.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.