Mieszkanka Nałęczowa poszukuje spadkobierców bezcennej Biblii

W grudniu 2019 roku pani Hania pojechała na Śląsk Cieszyński, gdzie w redakcji gazety "Głos Ziemi Cieszyńskiej" przekazała Pismo Święte ks. Alfredowi Borskiemu, proboszczowi parafii w Skoczowie, z nadzieją odnalezienia spadkobierców bezcennej księgi |

region Za sprawą Hanny Wasiak, mieszkanki Nałęczowa, egzemplarz Biblii, liczący przeszło 170 lat, może powrócić do rodziny Harwotów ze Śląska Cieszyńskiego. Pani Hania jest coraz bliżej rozwiązania tajemnicy księgi i dotarcia do potomków jej właścicieli.

Kamil Wąsik

Opublikowano: 8 maja 2020 09:05 | Aktualizacja: 8 maja 2020 09:05

Internetowy antykwariat skrywał rodzinną kronikę

Hanna Wasiak z Nałęczowa to pasjonatka rzeczy starych, naznaczonych śladami użytkowania przez dawnych właścicieli. Ma bogatą kolekcję misiów, damskich torebek, klasycznych walizek podróżnych i kilku maszyn do pisania. Interesuje się również kaligrafią, zabytkami, religią i coachingiem. Wydała kilka książek.

Niezwykła historia związana z cieszyńską Biblią rozpoczęła się dla pani Hani kilka lat temu, gdy na internetowym portalu aukcyjnym kupiła parę starych książek. Wśród nich była Biblia, której wydanie datowano na 1846 rok. Gdy Biblia dotarła do pani Hani, miłośniczka staroci od razu zorientowała się, że ma przedmiot o wyjątkowej wartości, nie tylko historycznej, ale i rodzinnej. Na jej stronicach, prócz całego kanonu Starego i Nowego Testamentu, przetłumaczonego na polski z hebrajskiego i greki, zauważyła wiele odręcznych zapisków, zaznaczeń i rysunków.

– Z zapisków na okładce wynika, że Biblię 10 maja 1850 roku kupił w Cieszynie Jan Harwot po Olbrachcie. Wewnątrz księgi można znaleźć ślady dziecięcych malunków, dziurki po kornikach i kropki po muchach. Ktoś zaznaczył śpiewy na jutrznię, ewangelie i lekcje. Jest tu też kronika rodzinna Harwotów – zawiera spis ważnych wydarzeń. Są daty urodzin i śmierci, a także wzmianki o klęskach żywiołowych – powodziach, mrozach, silnych opadach. Ostatni zapis brzmi: "tata Harwot Karol ur. 20/8 1878. um. 30 kwietnia 1957". Te notatki silnie zadziałały na moją wyobraźnię. Zdawałam sobie sprawę, że to bezcenna pamiątka rodzinna, która może ucieszyć potomków Harwotów. Zapragnęłam ich odnaleźć. Ten egzemplarz zamierzam przekazać potomkom rodziny: Zuzanny, Anny, Karola, Jana i Heleny Harwotów. Mam nadzieję, że trafi w dobre ręce. Może dzięki temu powstanie drzewo genealogiczne, może ktoś kogoś odnajdzie, a może powstanie książka o poszukiwaniach... – opowiada pani Wasiak.

Z Nałęczowa nad Olzę

Mieszkanka Nałęczowa po pomoc w odnalezieniu rodziny Harwotów zwróciła się do ks. dr Alfreda Borskiego, proboszcza parafii ewangelicko-augsburskiej ze Skoczowa. Duchowny docenił przedsięwzięcie Lubelanki i mocno zaangażował się w poszukiwania. W grudniu 2019 roku pani Hania pojechała na Śląsk Cieszyński, gdzie w redakcji gazety "Głos Ziemi Cieszyńskiej" przekazała Pismo Święte duchownemu z nadzieją odnalezienia spadkobierców. Być może już udało się ich odnaleźć.

– Po publikacji w grudniu ubiegłego roku artykułu w "Głosie Ziemi Cieszyńskiej" i w parafialnej gazecie Skoczowa o tej ciekawej Biblii skontaktowało się ze mną kilka osób z Polski i z Czech. Jest duże prawdopodobieństwo, że część z nich to potomkowie tych "biblijnych" Harwotów. Utrzymuję z nimi kontakt telefoniczny i mailowy, a spotkania ustalamy na czas po pandemii koronawirusa. Mam nadzieję, że historia Biblii Harwotów będzie dla czytelników "Wspólnoty Puławskiej" inspiracją do pielęgnowania pozytywnych relacji w swoich rodzinach i do poznawania własnych korzeni. Pamiętajmy, że w naszym życiu ważne jest nie tylko to, gdzie idziemy, ale także skąd przyszliśmy – mówi pani Hania.

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.