REGION: Były marszałek województwa: Żadna praca nie hańbi. Nie jestem zachłanny na stołki [ROZMOWA]

Wcześniej jeździłem 72 km do pracy w Lublinie, a teraz 70 km do bialskiego starostwa. A wstaję rano o godz. 5 - zaznacza były marszałek | foto Archiwum

region - Kiedy byłem marszałkiem, dbałem o byłych marszałków województwa. Nie chowam urazy, ale boli, że nie szanuje się przeciwnika w polityce - mówi o władzach województwa Sławomir Sosnowski, który ostatnio został sekretarzem powiatu bialskiego.

Marek Pietrzela

Opublikowano: 26 lipca 2020 10:15 | Aktualizacja: 26 lipca 2020 10:01

W maju Starostwo Powiatowe w Białej Podlaskiej powiadomiło o naborze na stanowisko sekretarza powiatu. Ofertę pracy ogłoszono po odejściu na emeryturę Henryka Marczuka, który pracował od trzech lat jako sekretarz powiatu. Posadę otrzymał Sławomir Sosnowski, który w latach 2014-2018 był marszałkiem województwa lubelskiego.

 

- Chociaż zgłosił się jeden kandydat do naboru na stanowisko sekretarza, to jednak komisja konkursowa nie miała dylematu z decyzją. Sławomir Sosnowski jest doświadczonym samorządowcem. Jestem przekonany, że właśnie to jego ogromne doświadczenie będzie dobrze wykorzystane w naszym powiecie - mówi Mariusz Filipiuk, starosta powiatu bialskiego.

 

ROZMOWA ZE SŁAWOMIREM SOSNOWSKIM

 


Czy po odejściu z fotela marszałka województwa był pan bezrobotnym, bo pojawiły się takie informacje?



- Nie. Pracowałem zdalnie. Miałem umowy. Chociaż posiadam gospodarstwo, to przez lata nie płaciłem składki KRUS, tylko ZUS.

 

Czy jednak nie jest degradacją - po pracy jako marszałek województwa następnie zostać sekretarzem powiatu?



- Żadna praca nie hańbi. Nie jestem zachłanny na stołki. Cieszę się, że mam zatrudnienie. Jest to duży powiat, w którym warto się angażować. Jako wicemarszałek i marszałek wielokrotnie tu bywałem. Z pożytkiem dla starostwa zamierzam nadal poświęcać czas. Chciałbym przyczynić się do pomyślności pow. bialskiego.



Jak się pracuje nowemu sekretarzowi?



- Zdziwiło mnie, że w starostwie pracuje wiele młodych ludzi, którzy uzyskali szansę na rozwój zawodowy.



Czy jednak teraz w powiecie nie będzie trudno dogadywać się z samorządowcami z PiS w nieformalnej koalicji, gdyż w ostatnich dwóch latach prowadził pan walkę wyborczą z kandydatami PiS? W kampaniach przeciwnicy nie oszczędzali pana, ale ostro atakowali...



- Nie mam urazy do ludzi, a do systemu prowadzenia polityki. Przecież powinniśmy kochać bliźniego, jak siebie samego. Kiedy byłem marszałkiem, dbałem o byłych marszałków województwa. Jeden z nich pracował w porcie lotniczym. Nie chowam urazy, ale boli, że nie szanuje się przeciwnika w polityce. Nastąpiła walka zmierzająca do wyrządzenia drugiemu szkody. Teraz nie pamięta się o osobie, która nadal mogła przyczyniać się do rozwoju województwa. Okazuje się, że nowa ekipa nie jest przygotowana do nowej perspektywy finansowej.



Czy jednak nie będzie dla pana męczące dojeżdżanie zza Radzynia do Białej Podlaskiej? Jak można łączyć pracę w gospodarstwie z sekretarzowaniem odległym powiatem?



- Wcześniej jeździłem 72 km do pracy w Lublinie, a teraz 70 km do bialskiego starostwa. A wstaję rano o godz. 5.

 

Zgodnie z wymogiem prawnym, musiał pan zawiesić przynależność do partii. Czy jednak nie żal opuszczać PSL i czy nie zamierza pan powrócić do kariery partyjnej?

 

W czerwcu zawiesiłem członkostwo w PSL. Nie podobają mi się wojny i kłótnie polityków. Nie myślę już o powrocie do polityki. Potrzebna jest w niej zmiana, pokoleniowa rotacja ludzi. My starsi nie nadajemy się do brutalnej walki. Młodzi powinni wchodzić do działania i zadbać o przyszłość.

 

SŁAWOMIR ANTONI SOSNOWSKI


Urodził się 9 kwietnia w 1957 roku w Radzyniu Podlaskim. Ukończył Akademię Rolniczą w Lublinie (teraz Uniwersytet Przyrodniczy) oraz podyplomowe studia w zakresie zarządzania i przedsiębiorczości w bialskiej Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej oraz menedżera oświaty w Bałtyckiej Wyższej Szkoły Humanistycznej. Przez wiele lat pracował jako nauczyciel i pedagog. Wtedy wstąpił do PSL. W latach 1999-2003 był dyrektorem Zespołu Szkół Rolniczych w Woli Osowińskiej, a w okresie 2003-2006 pracował jako wicekurator oświaty w Lublinie.



Od 2002 roku sprawował mandat radnego Sejmiku Województwa Lubelskiego. W 2005 roku został członkiem Zarządu Województwa. Od 2008 do 2014 roku był wicemarszałkiem województwa, a w okresie 2014-18 marszałkiem. W 2015 roku został członkiem Komitetu Regionów Unii Europejskiej. Nadal jest radnym sejmiku. W 2019 roku po raz kolejny bez powodzenia kandydował do Senatu RP. Żonaty, czworo dzieci. Mieszka w Krasewie (pow. radzyński).

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.