Radzynianka wygrała w finale "Koła fortuny"

kultura Ćwiczyła oglądając codziennie o 5.30 powtórki "Koła fortuny" i rywalizując z mężem, kto pierwszy odgadnie hasło.

red.

Opublikowano: 27 kwietnia 2020 09:58 | Aktualizacja: 27 kwietnia 2020 09:58

Odcinek "Koła fortuny" z udziałem Beaty Drożdż był emitowany 12 kwietnia w TVP2. Dla wielu jej znajomych był nie lada niespodzianką. Został nagrany znacznie wcześniej, ale z uwagi na regulamin teleturnieju, do czasu emisji odcinka w telewizji uczestniczka nie mogła ujawnić o nim żadnych informacji. O tym, że wygrała, widzieli tylko domownicy.

 - Do programu zgłosiła mnie w marcu rok temu moja córka, Julia - zdradza Beata, mama trójki dzieci. - Następnie, mailem dostałam formularz zgłoszeniowy, który musiałam dokładnie wypełnić i odesłać. A potem czekać na zaproszenie na casting. Przyszło w listopadzie.

Casting składa się z dwóch etapów: w pierwszym uczestnik musi zmierzyć się z rozwiązywaniem haseł na kartkach papieru (trzeba uzupełnić luki w hasłach z różnych kategorii), jest 20 haseł i 20 minut na rozwiązanie.

Jeśli przejdzie się przez ten etap, to czeka "zadanie" przed kamerą, należy odpowiedzieć na kilka pytań od osoby z produkcji, mi.in. przedstawić się i opowiedzieć, dlaczego chce się wziąć udział w programie.

- Po pomyślnym przejściu castingu jest się zaproszonym na nagranie. Mój odcinek nagrywany był 5 marca 2020 roku - mówi Beata Drożdż. Wcześniej dostała telefon z sugestią, jakie ubrania warto zabrać na nagranie. Na miejscu uczestniczce teleturnieju zrobiono makijaż. W studiu towarzyszyła jej córka.


Byłam ciekawa, jak to wygląda od "kuchni"

 Czy występ w teleturnieju był spełnieniem marzeń?

- Trudno mi powiedzieć, czy to było moje marzenie, bardziej ciekawość, jak to wygląda od tzw. kuchni. Teleturniej oglądam praktycznie od początku powstania, więc cieszyłam się z zaproszenia na casting, tym bardziej że udaje się to nielicznym, ponieważ jest mnóstwo zgłoszeń - twierdzi radzynianka.

Występ w programie był stresujący, tym bardziej że Beata po raz pierwszy wystąpiła w teleturnieju. - Myślę, że stres troszkę był, wokół mnóstwo kamer, publiczność, ale atmosfera panująca w studio jest tak wspaniała, że stres szybko minął. Pozostało tylko skupić się na odgadywaniu haseł - mówi radzynianka.

O atmosferę na planie dbali prowadzący.

- Iza Krzan i Norbi są w rzeczywistości takimi samymi osobami jak na wizji - mili, otwarci, bardzo swobodni oraz pełni energii. Swoim zachowaniem sprawili, że w trakcie nagrania nie towarzyszył mi tak silny stres, jak to mogłoby się wydawać. Dodatkowo po zakończeniu nagrania, prowadzący podeszli do mnie z uśmiechem, jeszcze raz pogratulowali wygranej i zaprosili do wspólnego zdjęcia - wspomina Beata.

 Radzynianka pokonała przeciwników i doszła do finału, tym samym udało jej się zdobyć łącznie 32 500 zł (z trzeciej i piątej rundy 7 500 zł i w finale 25 000 zł).

- Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że dostanę się do finału, ponieważ uczestnik, Bartek, świetnie sobie radził z odgadywaniem haseł, lecz to ja po wygranych dwóch rundach miałam tylko 100 zł więcej od mojego przeciwnika - tłumaczy Beata. Podkreśla, że mimo rywalizacji, zawodników połączyła nić sympatii.

- Od razu złapaliśmy wspólny język i po zakończonym nagraniu gratulowaliśmy sobie nawzajem, w garderobie.


Udział w programie niczego nie zmienił

Radzynianka podkreśla, że nawet bez zwycięstwa sam udział w teleturnieju był wyjątkową przygodą. Po emisji rozdzwoniły się telefony z gratulacjami. Ma wielu znajomych, bo przez 20 lat prowadziła kwiaciarnię w centrum miasta. Co zrobi z wygraną?

- Nie jestem osobą rozrzutną, nie zamienię starego samochodu na nowy, nie wyjadę na jakieś wczasy. Moim priorytetem jest dalsza edukacja syna i córki, prawdopodobnie wygrana zostanie przeznaczona na ten cel - mówi, bo to dzieci (Adrian, który jest lekarzem, Eryk, tegoroczny maturzysta i Julia, licealistka), uważa za swój największy życiowy sukces.

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.