Reklama

Reklama

"Młot na Króliki". Bialczanin napisał zbiór opowieści fantasy

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

"Młot na Króliki". Bialczanin napisał zbiór opowieści fantasy - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Informacje bialskie "Młot na Króliki" to debiutancki zbiór powieści Jakuba Piesty w klimatach fantasy. Autor opowiada nam o pomysłach, inspiracjach oraz najtrudniejszych momentach związanych z pisaniem.

Reklama

- Skąd właściwie wziął się pomysł na napisanie cyklu powieści fantasy?

- Próbowałem to sobie przypomnieć, bo mnie ostatnio o to pytano... Na pewno główni bohaterowie mojej książki, czarodziej Ongus i chłop Tymon, zrodzili się w mojej głowie na początku liceum. Pamiętam, że właściwie chciałem pisać na długo przed tym, nim rzeczywiście się tym zająłem, ale na początku unikałem porywania się na epicką opowieść. Zamiast tego próbowałem stworzyć krótką formę, opowiadanie, w lekkim tonie i z pewną dozą humoru, ale w nurcie fantasy. W tamtym okresie w wielu książkach występował motyw mistrza, zwykle czarodzieja, i ucznia. Stąd, podejrzewam, również i ja zacząłem z niego czerpać. Pomysły na kolejne teksty pojawiały się później na bieżąco.

- Dlaczego właśnie ten gatunek?

- Bo fantasy lubiłem od małego, w różnej postaci. Jeszcze jako wyrostek w latach 90. uwielbiałem uciekać w nierzeczywiste światy. Było w tym coś pociągającego, pobudzającego wyobraźnię i kreatywność. Jakbym miał powiedzieć, gdzie po raz pierwszy zetknąłem się z tym nurtem, to pewnie wymieniłbym serial "Gumisie", "Smerfy", też w formie serialu, ale i komiksu, gry na konsoli Pegasus; z książek – choć to może nie stricte fantasy, cykl o Doktorze Dolittle. Tak czy inaczej, dzieła kultury związane z tym gatunkiem od dawna towarzyszą mi do dziś, to powinno wiele wyjaśniać, dlaczego akurat i ja zapragnąłem pisać fantasy.

 

 

- Jaka jest fabuła twoich powieści?

- Jako się rzekło, główni bohaterowie to mag Ongus i chłop Tymon. Książka zaczyna się przeprowadzką czarodzieja do wsi Wolszebniki, w której pomaga wieśniak. W kolejnych opowiadaniach Tymon zostaje najpierw uczniem maga, a później, co typowe dla nurtu tzw. high fantasy, mamy do czynienia ze schematem "od zera do bohatera". Choć akurat w tym przypadku, chłop być może jeszcze nie zostaje "bohaterem", ale ma potencjał. Kolejne teksty można traktować jako oddzielne historie, w czasie których Ongus i Tymon przeżywają coraz to inne przygody, jednak w końcu zazębiają się one i tworzą wspólny wątek.

- Ile trwała praca nad książką, co było w tym czasie najtrudniejsze?

- Właściwie, odkąd zacząłem pisać w liceum, ciągle powstawały kolejne teksty do cyklu. Po jakimś czasie usunąłem pierwsze napisane przeze mnie opowiadanie, zamiast tego napisałem nowy tekst oparty na tym samym motywie. W ostateczności usunąłem z cyklu jeszcze jedno opowiadanie. Być może pojawi się jeszcze w odświeżonej wersji. Patrząc więc realnie, całość zajęła mi ponad 10 lat, w czasie których swoje teksty wiele razy korygowałem. Wydaje mi się, że najtrudniejszy był okres zaraz po napisaniu pierwszej wersji książki. Wtedy nastąpiło takie brutalne zderzenie z rzeczywistością w postaci prób wydania. Wiele wydawnictw, do których pisałem, po prostu nie reagowała, szczątkowa ich ilość z różnych powodów odmówiła. Wtedy, pamiętam, miałem strasznego doła. Zastanawiałem się, czy w ogóle moje pisanie ma sens, mimo że nieraz słyszałem przychylne opinie na temat pojedynczych opowiadań, bywały osoby, które wręcz dopytywały o kolejne przygody Ongusa i Tymona. Z perspektywy czasu przyznam, że cieszę się, że żadne wydawnictwo wtedy nie przyjęło mojej książki. To mi dało możliwość poprawy warsztatu, ponownego przeredagowania całego cyklu. Dodatkowo słyszałem trochę o kulisach współpracy wydawnictw z autorami i zastanawiam się, czy czułbym taką satysfakcję z wydanej książki jak teraz, nie mając tej ogromnej swobody w tworzeniu.

- Jakie plany w kwestii pisania na przyszłość?

- Na początku, kontynuując wątek z poprzedniego pytania, doprowadzenie Tymona do statusu bohatera. A bardziej dosłownie mówiąc, przynajmniej dwie kolejne książki z tymi postaciami. W zasadzie to nie jestem pewien, czy będą to kolejne cykle opowiadań, czy jakaś inna forma. Po tym mam pomysł na trylogię w stworzonym przeze mnie uniwersum.

- Jaki jest odbiór powieści w obecnej chwili?

- Szczerze mówiąc, jeszcze nie dotarłem ze swoją książką do dużego grona odbiorców, stąd też wciąż niewiele mogę powiedzieć o jej odbiorze. Jak wspomniałem, miałem trochę czytelników, gdy publikowałem swoje opowiadania na bieżąco na forum internetowym i spotkały się z dość ciepłym przyjęciem. Całą książkę dotąd przeczytało zaledwie może kilkanaście osób. Opinie były na tyle pozytywne, że utwierdzam się w przekonaniu, że to, co piszę, podoba się. Co ciekawe, w tym osobom, które niekoniecznie interesują się nurtem fantasy. Liczę na to, że ilość odbiorców i opinii wzrośnie po sobotnim Jarmarku Bożonarodzeniowym. Chcę teraz skupić się właśnie na promocji książki, planuję też wkrótce uruchomić sprzedaż przez internet. Najpierw przez mój profil na Facebooku, a później przez dedykowany sklep internetowy.

 

Artykuł pochodzi z portalu bialasiedzieje.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy